Wróciłam. W zasadzie już drugi raz, ale jeszcze wrócę trzeci, bo zaraz wyjeżdzam.
Słowa więzną w gardle. Nie było fajnie. Może przez te kilka chwil... te kilka chwil na zdjęciach, tych złych nie będzie - zapominamy.

Bo to co najbardziej lubię to ucieczka przed rzeczywistością.
Festiwal Wikingów, Wolin


i świat staje na głowie. Czas jest tak względny, że aż czasem boli... teraz znów pędzi jak szalony. Wtedy stał w miejscu.


Pozdrawiam wszystkich, ach, tęskniłam. Nawet sobie nie wyobrażacie jak bardzo.

Komentarze: